Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M.Micallef. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M.Micallef. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 grudnia 2014

Kalendarz Adwentowy M.Micallef

Pokażę Wam nietypowy kalendarz adwentowy - nie z czekoladkami ale słodkimi miniaturami M.Micallef.
Jest to pewien rodzaj dziecięcej frajdy, aby codziennie otwierać okienko i poznawać nowy zapach, tym bardziej, że zapachy M.Micallef są dość ciekawe a przy tym łatwe w odbiorze i jak najbardziej "noszalne" na co dzień.

Zestaw składa się z 23 miniatur bez atomizera, każda po 5 ml oraz prezentu głównego przewidzianego na 24.12 czyli zgrabnej 30tki Royal Muska, lub w innej wersji kalendarza 30tki Ananda.
Wizualnie kalendarz wygląda bardzo atrakcyjnie, sam w sobie jest doskonałym prezentem i nie potrzebuje już żadnej dodatkowej dekoracji.
Ja okienek nie otwieram, aby go nie zniszczyć. A pusty box na pewno sobie zostawię na próbki i odlewki.









Wśrod miniatur znajdziemy:

Ananda
Aoud
Automne
Avant-Garde
Black 
Emir
Ete
Gaiac
 Gardenia
Hiver
Jewel for Him
M.Micallef
Mon Parfum
Mon Parfum Cristal
Mon Parfum Gold
Parfum Couture
Patchouli
Printemps
Royal Muska
Royal Rose Oud
Spicy
Ylang in Golf
Watch





Muszę przyznać, że zestaw kupiłam z uwagi na Royal Muska, jednak nie wiedzieć dlaczego trwałość tych perfum z zestawu mnie zawiodła, porównując  z odlewkami, które miałam wcześniej. Czyżby Royal Muska zostało również zreformułowane?

Cena takiego zestawu to 585 zł - do kupienia w perfumerii Quality - stacjonarnie lub wysyłkowo.
Drogi ale piękny prezent!
Byłoby miło aby więcej marek perfumeryjnych miało w ofercie tego typu kalendarz również w bardziej przystępniejszych cenach.
Jest to fantastyczna okazja, aby poprzez miniaturki poznać pełen wachlarz oferty danej firmy.





Wszystkim czytelnikom mojego bloga życzę Zdrowych, Rodzinnych i Pachnących Świąt 
A pod choinką samych trafionych perfumeryjnych Prezentów
Wszelkiej Pomyślności na Nowy Rok 2015!

Agnieszka.





poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Royal Muska, M. Micallef

Pierwszy zapach M.Micallef, jaki poznałam.

Mój nos kręci się dookoła Royal Muska od jakiegoś czasu.
Najpiękniejsze piżmo, jakie znam...w ogóle, w jakiejkolwiek kompozycji, w delikatnej, nie fizjologicznej odsłonie.
Od początku do końca - piżmo w roli głównej a nie tlące się gdzieś na dnie, zdominowane przez inne nuty.

Zanim poznałam RM czytałam recenzje i właśnie tak je sobie wyobraziłam.
Czyste, kąpielowe, delikatne, zmysłowe w odbiorze. Minimalistyczne, klasyczne, w dobrym stylu.





I tak na początku delikatnie uderza po nosie kwiatami, ale ich zapach szybko znika i zostaje królewskie piżmo na kremowej bazie.
I Royal Muska tak trwa...i trwa, i jest więcej piżma, mniej kremu, mniej tej puchatej otoczki, 
a potem już tylko trzyma się blisko skóry, jeśli chcę go jeszcze chociaż poczuć, muszę się nakombinować.

Royal Muska na mnie nie rozwija się ani trochę. 
Nie dzieje się nic a nic, tylko tak sobie trwa ale i tak mi się podoba.
Dzięki temu nosi się jak druga skóra i jest nieinwazyjny, bezpieczny a przy tym naprawdę piękny.

Zderzenie wyobrażeń i zapachu nadgarstku było lekko rozczarowujące także w aspekcie trwałości i intensywności. Po niszowej i drogiej kompozycji spodziewałabym się więcej "powera", ale z drugiej strony, gdyby podkręcić Royal Muska i uczynić zeń killera, nie byłby już on "royal" ale coś w stylu "hot/sexy/crazy" Muska.

Niemniej dla mnie trochę za delikatny, dlatego nadal jeszcze nie jest mój i nie wiem czy kiedyś będzie.

Rok powstania: 2008
Nos:  Jean Claude Astier

Nuty:
Nuty głowy: brzoskwinia, malina, turecka róża
Nuty serca: Piżmo, nuty drzewne, ylang-ylang
Nuty bazy: Piżmo, Benzoin

Dostępny jako 30ml i 100 ml.