Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eve. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eve. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2015

Ulubione marki vol. 1 - subiektywny przegląd perfum Jil Sander

Rozpoczynam cykl o moich ulubionych markach perfum.
Subiektywny przegląd i ranking zapachów , na które warto zwrócić uwagę.
Na pierwszy ogień idzie Jil Sander - niemiecka marka projektantki mody. Minimalizm, prostota i kobiecość. Bliska mi firma, gdyż miałam okazję poznać ją jako drugą na mojej drodze ku pasji perfumowej. Pierwsza marka też jest niemiecka ale o niej innym razem.

Początki modowej kariery i budowanie marki Jil Sander przypadają na początek lat 70-tych. Pierwszy zapach Jil Sander - Woman I ( Woman Pure) pochodzi z 1979r.



Moje top 5 perfum sygnowanych Jil Sander:

1. Jil Sander No. 4 - klasa, moc i styl podobny do Coco. Niesamowita trwałość. Moja szersza opinia tu:http://perfumowyzawrotglowy.blogspot.com/2013/01/jil-sander-no-4.html

2. Sun - zupełnie inny zapach. Lato, słońce i rozgrzana skóra. Post o Sun: http://perfumowyzawrotglowy.blogspot.com/2013/04/jil-sander-sun.html

3. Jil klasyk z 1997r.  Pudrowy i zmysłowy zapach. Moja recenzja tu: http://perfumowyzawrotglowy.blogspot.com/2012/11/jil-sander-jil-1997.html

4.  Eve - podobne do Coco Mademoiselle. http://perfumowyzawrotglowy.blogspot.com/2014/11/eve-jil-sander-2011.html

5. Stylessence - mój najnowszy nabytek w formie miniatury. Drzewno - kwiatowy zapach.

Tak wygląda mój mini kolekcja zapachów Jil Sander na dzień dzisiejszy.


                 
        Sensations kiedyś wiele lat temu miałam i nosiłam z lubością. Wróciłam do niej po latach w wersji edt  i niestety trochę mnie rozczarowała.
Odradzam:
- całą serię Style z pastelowymi perfumami - jedyny udany zapach to czarny najintensywniejszy Stylessence.
- oprócz klasycznych Sun całą linię rozrzedzonych limitowanek Sun Day, Sun Sorbet i inne
- nową Jil a szczególnie wersję Jil Sensual
- zapachy z serii Sport - dla mnie nijakie i zbyt delikatne. 

Bardzo chciałabym gdzieś znaleźć Pure Intense, które byłyby  idealne teraz na cieplejsze dni  i oczywiście najchętniej przygarnęłabym starocie  Jil Sander Women I i późniejsze II i III.

Perfumy Jil Sander obecne są w Polsce w ograniczonej dystrybucji, już tylko kilka zapachów jest do kupienia w Douglasie. Polecam perfumerie internetowe i zakupy w Niemczech, gdzie perfumy tej marki są często w promocji i w zestawach upominkowych.
Perfumy Jil Sander generalnie mają dość przystępne ceny, ciekawe i za kilkoma wyjątkami łatwe w odbiorze zapachy a niestety nie są popularne.
Moje absolutne perełki to  No. 4 i Sun.





niedziela, 30 listopada 2014

Eve, Jil Sander ( 2011)

Nad zakupem Eve dumałam prawie trzy lata... rzadko kiedy mam taki długi ogon do jakichkolwiek zakupów :-)
Postanowiłam kupić je sobie niejako w nagrodę za to, że dobrze mi idzie z ograniczeniem mojego stanu posiadania. Wiem, brzmi pokrętnie, ale jestem zadowolona, że udało mi się zredukować liczbę flakonów w ostatnich trzech miesiącach.
A że skrajną ascetką nie jestem, więc wynagrodziłam to sobie zgrabnym ale dużym flakonem Eve.





Eve miało swoją premierę  w 2011 r. Twarzą perfum została młoda niemiecka aktorka Karoline Herfurth, która idealnie oddaje charakter zapachu oraz całej filozofii marki Jil Sander.
Delikatny,  niezobowiązujący, a jednocześnie klasyczny i kobiecy.



Bardzo doceniam w Eve to, że ma fantastyczną, lekko gorzkawą nutę, o którą trudno w perfumach. Przeciwieństwo dusznych, słodkich i  przytłumiających kompozycji, które chyba ostatnio mi się nieco przejadły.
Absolutnie nie czuję jaśminu ani róży, co mnie cieszy, inaczej byłby to zapach, jakich wiele.
Podsumowując go w trzech smakach: kwaskowato - gorzkawo - śmietankowo.
Bardzo delikatna paczula w bazie, niemal niewyczuwalna, zdominowana przez miękkie i puchate drzewo kaszmirowe.

Ale uwaga! Jeśli szukacie oryginalnego zapachu, to nie rekomenduję Eve, są one łudząco podobne do Coco Madeimoselle w wersji edt, niektórym też kojarzy się z Chance.
Moim zdaniem, Eve są nieco  inne, są bardziej miękkie, przestrzenne, mniej pudrowe a bardziej wytrwano/drzewne.
Na pewno mogą być tańszym zamiennkiem dla wielbiecielek Coco Mademoiselle.

Jednak po kilku dniach noszenia odłożyłam Eve na dno szufladki. Dlaczego?
To nie zapach na teraz i dziś.
Podoba się, mi układa się również bezproblemowo, ale doszłam do wniosku, że będzie mi się zdecydowanie lepiej nosić wiosną.
Ubolewam nad tym, że Eve jest dość nietrwałe, na mojej kapryśnej skórze czuję je ok.2-3godzin.


Eve jest w koncentracji eau de toilette, dostępna w pojemnościach 30,50 i 75ml.

Rok powstania: 2011

Nos:Olivier Polge ( m.in. Flowerbomb, Code, Balenciaga Paris)

Nuty zapachowe:
nuty głowy: kwiat grapefruita, czerwona porzeczka
nuty serca: jaśmin, fiołek, róża
nuty bazy: drzewo kaszmirowe, paczula