Szukaj na tym blogu

wtorek, 18 marca 2014

Dior Addict Eau Fraiche (2004)

Z zasady nie lubię kolejnych wersji tego samego zapachu, w większości przypadków pierwsze perfumy są zawsze najlepsze, a następne wariacje na temat są już przekombinowane.

O klasycznym Addict już pisałam. To jedyny zapach, którego mam aktualnie więcej niż trzy flakony, więc owszem, jest mi bliski.
Na obecnie dostępne wersje: klasycznego zreformulowanego Addicta oraz Addicta Sensuelle, Delicate, Fraiche patrzę już ze sporym dystansem.To już nie to samo.

Ale uwaga, jest jeszcze coś, na co warto spojrzeć łaskawiej, choć oczywiście już też niedostępne w ogólnej sprzedaży, można jeszcze upolować online.

Dior zafundował nam niespodziankę.
Pierwsza wersja Addicta Eau Fraiche.
I tutaj Fraiche nie jest wcale fresh.




To cudownie duszny, zmysłowy i upojny zapach, który doskonale nosi mi się przez cały rok.


Czy Addict Fraiche jest świeży, czy jest lekki, czy jest to zapach typowo na lato?
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Kolejny raz nazwa perfum jest przewrotna i może wprowadzić w błąd,  tak jak elixiry i intense często bywają słabsze niż wersje klasyczne.
Addict Fraiche otula gęstą esencją i oszałamia bogactwem składników po części znanych z wersji klasycznej, charakterystyczny kwiat królowej nocy, jaśmin, bergamotka i gardenia. Czy jest to klasyk w wersji light? Nie, jest tylko odrobinę bardziej przejrzysty i zielony niż jej granatowy klasyczny odpowiednik.
Moje skojarzenia z Fraiche: wilgotny, duszny i odurzający ogród. Kiedy go czuję, to jakbym zauważyła na karku  pięknej dziewczyny kropelki,  letnia mżawka, wilgoć w powietrzu, włosy lekko skręcone niedbale podpięte do góry, a te kropelki na karku- czy to właściwie pot, czy deszcz? Czy  to duszny czy rześki zapach?
Polecam wielbicielkom klasyka, tym razem moc Addicta bez wanilii. Można, owszem!

Bardzo trwały.


Rok powstania: 2004
Nos: Thierry Wasser
Nuty głowy: bergamotka, mandarynka, płatki jaśminu, liście mandarynki;
Nuty serca: gardenia, znany już z oryginalnej edycji Addicta zapach kwiatu Królowej Nocy, bułgarska róża, tuberoza;
Nuty bazowe: wanilia bourbon, drzewo sandałowe, białe piżmo i bób tonka.

2 komentarze:

  1. a douglasie powiedziano mi ze tu jest konwalia :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, ale konwalii nie ma ani w tej starszej wersji,o której piszę w tym poście, ani nawet w tej nowszej :-] Chyba nie ma sensu sugerować się opinią konsulantek w sieciowych perfumeriach i ufać tylko swoim wrażeniom.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz, zapraszam :)