Szukaj na tym blogu

niedziela, 10 listopada 2013

Perełka od Christiana Diora, Poison Esprit de Parfum

Wielka moc zamknięta w miniaturce.
Wącham i przenoszę się w lata 80-te w ich najlepszym momencie.

Esprit de Parfum  - skoncentrowany Poison.




Stężenie powinno być mocniejsze niż w wodzie toaletowej ale czuję, że jest porównywalne z edt z tamtych lat.
Szkoda, że nie mogę jednocześnie porównać obu wersji vintage. 
Niestety Poison dostępny na półkach w perfumerii to lekka mgiełka zapachowa w porównaniu z wcześniejszymi wersjami. 
Aplikuję Poison  EsdP ostrożnie na nadgarstek, zostało już  raptem kilka mililitrów w moim flakoniku, kolor płynu jest już ciemno żółty ale zawartość cudowna. Zamykam koreczkiem. To naprawdę nie lada osiągnięcie, że zapach przetrwał do dziś, niezmieniony, może troszkę ostrzejszy ale nadal piękny.
Poison jest tajemniczy i wyrazisty.
Nie bałabym się stwierdzić, że nie jest to zapach dla każdej kobiety, jest po prostu zbyt dominujący i w zasadzie niezbyt kobiecy, obiektywnie oceniając.
W tym miejscu wspomnę, że nie uznaję podziałów na zapachy stricte damskie i męskie, w moim odczuciu  Poison to nie jest typowy zapach dla kobiety i miałam okazję sprawdzić,  że równie dobrze pachnie na męskiej  skórze.

W Poison EsdP  na pierwszym planie wybija się cudownie esencjonalna śliwka i przyprawy w kwiatowym towarzystwie pierwszej klasy róży i tuberozy.Czuję delikatne ale rasowe kadzidło



Na zdjęciu powyżej moje maleństwo na tle innych zapachów Diora.
EsdP dostępne były w pojemnościach od 5 ml do 100 ml
Poison Esprit de Parfum jest bardzo trwałe, na skórze trwa nawet do 10 godz.
Nie znalazłam informacji, czy EsdP miało inne nuty niż klasyk, więc przytoczę, te które znam z edt:

nuty głowy: kolendra, ziele angielskie, śliwka, anyż
nuty serca: róża, tuberoza, goździk, cynamon
nuty bazy: ambra, drzewo sandałowe, opoponax, piżmo 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw komentarz, zapraszam :)